Łojotokowe Zapalenie Skóry - Seborrheic dermatitis - Forum

Forum poświęcone Łojotokowemu Zapaleniu Skóry (ŁZS) - informacje (newsy, przyczyny, objawy), porady, leczenie.
Teraz jest N paź 21, 2018 22:01

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: N sie 17, 2014 15:39 
Offline
nowicjusz
nowicjusz

Dołączył(a): N sie 17, 2014 15:07
Posty: 4
Witam! Zarejestrowałam się na tym forum, bo jestem bezradna, straciłam już mnóstwo włosów, nie wiem co mam zrobić, by uratować resztki włosów. Więc, od kiedy pamiętam zawsze miałam problem z łojotokiem skóry głowy, no ale wtedy dorastałam, wiadomo hormony i te sprawy, jednak zawsze był to sam łojotok, bez zmian na skórze głowy, włosy wypadały w normalnych ilościach. Miałam także problemy z trądzikiem, więc dermatolog przepisała mi Tetralysal, który nie pomógł, a wręcz zwiększył łojotok na głowie i spowodował masakryczny łojotok na twarzy. Dlatego dermatolog zaleciła kurację izotretynoiną. Podczas kuracji wszystko było dobrze, włosy i twarz nie przetłuszczały się, nie było nadmiernego wypadania. Wszystko co najgorsze rozpoczęło się po kuracji izotretynoiną, wraz z wracającym łojotokiem zaczęły mi się robić krostki na głowie, sama głowa zaczęła swędzieć, włosy zaczęły lecieć garściami. Obecnie ten stan utrzymuje się, włosy myje co 2 dni, chociaż naprawde świeże są tylko w tym samym dniu, w którym umyłam włosy, nie chce myć ich codziennie, bo mokre włosy wypadają szybciej, niż te suche. Ten stan utrzymuje się jakoś od połowy maja... Byłam u dermatologa, pani doktor obejrzała skórę głowy, uznała, że mam przerzedzone włosy (jakbym tego nie wiedziała) i orzekła, że winny wszystkiemu jest łojotok. Przepisała mi Gelacet, po moim wykładzie, że to może wina drożdżaków, albo grzybów (tak, musiałam doinformować dermatologa na ten temat), pani dermatolog przepisała mi jeszcze Locoid Crelo i Pirolam roztwór. Podczas stosowania zmiany zniknęły (zapewne dzięki Locoidowi), włosy trochę mniej wypadały (lekko ponad 150 na dzień), jednak po skończeniu się lekarstw wszystko wróciło. Wtedy też poszłam do innego dermatologa, tym razem na nfz i pani dermatolog orzekła, że mam łzs. Tym razem podczas wypisywania recepty zapytałam co zawierają przepisane leki, okazało się, sterydy. Zaczęłam kłócić się z dermatolog, że sterydy tak naprawde nie pomogą na dłuższą metę, a mogą narobić szkód, dermatolog wkurzyła się na mnie i zaczęła się mnie pytać co ma mi przepisać, jak jej powiedziałam, że może doustne leki, to powiedziała że po nich włosy wypadają, sobie pomyślałam, czy może być jeszcze gorzej... W ostateczności dermatolog powiedziała, że nie ma innych leków pomocnych, tylko sterydy, a jak powiedziałam, że ich nie chce,znowu zaczęła się pytać co ma mi przepisać. Jak jej powiedziałam, że to ona jest lekarzem, nie ja, to zrobiła się cała czerwona, na odczepnego powiedziała, żebym kupiła szampon Dermena Plus, jakiś tam tonik do głowy i Biotebal. Wyszłam wściekła z gabinetu, z jej zaleceń kupiłam tylko Biotebal. Obecnie stosuje 3 szampony, najczęściej "Zdrój", potem Pirolam i Babydream, robię także płukankę z octu jabłkowego, biorę Biotebal, pije napar z pokrzywy i wierzbownicy, używam jeszcze żelu cerkogel 30. Wcześniej brałam Revalid, cynk i kompleks witaminy B. Włosy nadal wypadają, szczególnie widoczne przerzedzenia są na bokach głowy, nie wiem już co mam robić, jak to zatrzymać, chociaż na kilka miesięcy, żebym zdołała wzmocnić włosy, sprawić by odrosły. Liczę na jakieś rady, może komuś udało się zatrzymać wypadania. W chwili obecnej mam chyba 1 lub 2 zmiany we włosach, jedna swędząca na karku, inna z przodu głowy, mam także drobne krostki na linii włosów przy uszach, czole. Mam jeszcze jedno pytanie, czy izotretynoina mogła wywołać/zaostrzyć łzs? Proszę o pomoc... I kolejne pytanie, czy łuszcząca się skóra wokół nosa i na nosie może być objawem łzs twarzy?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 17, 2014 15:39 


Góra
  
 
PostNapisane: N sie 17, 2014 16:06 
Offline
weteran
weteran

Dołączył(a): N lis 17, 2013 19:50
Posty: 284
Witaj.
Mam ten sam problem co Ty tylko, że w mniejszym stopniu. Trochę łuski mam, krost raczej nie a włosów podczas mycia mi wypada około 10 i jest tak od pół roku. Fakt, że nigdy nie miałem gęstych tylko takie średnia świadczy o tym, że już widać ubytki zwłaszcza z tyłu w okolicach karku i na bakach-bokach. Sam przekopałem mnóstwo informacji w internecie i nie ma chyba złotego środka na to dziadostwo. Podaję Ci dwa tematy, w których ludzie byli w takiej sytuacji jak Ty i udało im się opanować wypadanie. Przeczytaj koniecznie.

To jest tekst jednej z osób, która ma konto na naszym forum i, która odpowiadała na pytania bo sam kiedyś założyłem podobny temat.
Wypowiedź użytkownika o nick Blacki7.

Witam. Ja własnie mogę powiedzieć że po 6 miesięcznej walce z łzs głowy wygrałam.
Zachorowałam nagle dokładnie 1 lipca 2013 roku pojawił się straszny ból skóry głowy, strasznie piekło bolały mnie cebólki włosów skora zrobiła się mocno czerwona a kazdy podmuch wiatru sprawiał że miałam wrażenie jak by mi ktoś ciężarki do włosów przyczepił. Badania hormonalne ok tarczyca ok badania krwi super. Byłam u 3 dermatologów i jednego trychologa nadawali sterydów które nie pomagały,miałam dziesiądki szamponów które miały pomagac w pozbyciu się łuski gdyż łuska sprawia że włosy nie dostają tlenu i wypadają kazano myc włosy co dziennie(ja wyciągałam włosy garściami)wylałam morze łez myłam włosy jednego dnia szamponem do włosów tłustych a drugiego dnia nawilżającym firmy emolium dodatkowo by łuska lepiej się odrywała smarowałam głowe balsamem emolium do skóry głowy dzięki temu pozbyłam się bolącej skóry i łuski. Wcierałam w skóre seboradin na porost nowych włosów spryskiwałam też lotonem z czarnej rzepy na porost jadlam vitapil przez 5 miesiecy suszyłam zimnym strumieniem suszarki i nagle ustąpiło. Od świąt Bożego narodzenia mam spokój nic nie boli włosy nie wypadaja,mam dużo nowych w miejscach gdzie wypadły a wypadały naprawde garśćiami 200 włosów przy kazdym mycu włosów jeszcze trochę a była bym łysa. wystarczyła konsekwencja szampon do skóry tlustej na zmiane z nawilżającym ,witaminy oraz spray blue cap na łzs bez recepty.
życze wam udanej walki z tą paskudna choroba.


I koniecznie przeczytaj to:
viewtopic.php?f=2&t=1091

Życzę zdrowia.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sie 19, 2014 16:02 
Offline
nowicjusz
nowicjusz

Dołączył(a): N sie 17, 2014 15:07
Posty: 4
slawek17, a te tabletki mógłby przepisać lekarz rodzinny? Szczerze mówiąc trochę się boje pakować w kolejną kuracje i tabletki, w swoim życiu już długi czas zażywałam różne środki i zazwyczaj jest tak, że jak tabletki pomogą na jedno, to zepsują coś innego. Patrząc też na wątek o Terbisilu, to mam wątpliwości, bo nie doczytałam się, czy pomogło to większej ilości ludzi, jedynie wyraźna poprawa wystąpiła u autora kuracji, dlatego trochę się boję wytaczać takie działo... Chyba pozostaje mi odpowiednia pielęgnacja i czekanie na efekty. Jeżeli chodzi o łuskę, to skóra mi się zbytnio nie łuszczy, więc nie wiem już co mogłabym zastosować jeszcze, może mi coś zasugerujesz? Mam jeszcze kilka pytań: jakie badania należy wykonać, zeby dowiedzieć się, czy ma się jakieś drożdżaki/grzybki na głowie? Czy można dostać na nie skierowanie? Jak tak, to od jakiego lekarza? Co myślicie o farbowaniu włosów przy łzs? Bo w moim przypadku farbuje włosy na czarno, ogólnie włosy mam ciemny blond/jasny brąz i jak zwlekam z farbowaniem (np ostatnio farbowałam włosy ponad miesiąc temu), to odrosty jeszcze bardziej uwypuklają przerzedzenia... I jeszcze jedno: czy ktoś z łzs używał Placenty na porost włosów?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sie 21, 2014 20:05 
Offline
weteran
weteran

Dołączył(a): N lis 17, 2013 19:50
Posty: 284
Cześć,
Myślę, że jak byś szczerze z nim porozmawiała to raczej by przepisał. Tylko to trzeba tak jak autor, przedstawić swój pomysł i wtedy nie powinno być problemu. Właśnie ja się tak napaliłem na te terbinafine (chyba dobrze napisałem), że szok ;). Ja nigdy nie stosowałem, żadnej kuracji antybiotykami przeciwgrzybiczymi więc mam chęć. Co mnie skłania najbardziej? To, że terbinafina zabija 99% grzybów, w tym drożdżaki odpowiadające, za łuskę i łupież a inne tego typu środki zwalczają grzyby ale na pewno nie w takim stopniu u aż tylu na raz ;). Btw. ostatnio byłem w aptece i się pytałem o lamisilatt w aerozolu i pani mi powiedziała, że wycofali :|, ale zapytam jeszcze w kilki innych. Nie łamnę się bo jeszcze jest lamisilatt krem, żel i coś tam jeszcze. Mam jakieś takie przeczucie, że to mi pomoże nie wiem czemu. Ostatnio znalazłem taki szampon przeciw wypadaniu włosów i baaardzo dużo dobrych opinii na jego temat przeczytałem tak więc może powinnaś się nim zainteresować?
NaturVital, szampon przeciwko wypadaniu włosów, do włosów przetłuszczających się. Na łupież dobre są szampony z dziegciem. Niestety brzydko pachną ale myślę, że 2x w tygodniu możemy sobie pozwolić na to, żeby pośmierdzieć troszkę, ale za to nasza skóra na głowie będzie zdrowsza. Co do tych szamponów to polecam Ci Biotar lub Paraderm. Z tego co wiem ten pierwszy dostępny tylko w internecie a drugi powinnaś dostać w sklepie czy aptece.
Co do wypadających włosów jeszcze to może powinnaś wypróbować szampon + balsam seboradin niger z wyciągiem z czarnej rzodkwi? Wielu osobom pomógł, na świetne opinie.
Co do tych badań to zrób sobie jeśli masz taką możliwość badania skóry głowy w kierunku grzybicy. Takie badania to badanie zaskrobin skóry głowy. Biorą lekarze taki materiał i widzą co siedzi na głowie ;). Z tego co wiem, to nie trzeba na to skierowania. A i konieczne zrób sobie badania w kierunku nużeńca. Robi się to w specjalnych punktach gdzie jest możliwość taki badań. Jeśli mieszkasz w jakimś nawet nie dużym mieście to nie powinno być problemu. Poszukaj w internecie. Co do farbowania to raczej bym odradzał z tego względu, że włosy z łzs i tak są osłabione i farbowania mogło by to nasilić i wypadnie ich jeszcze więcej. To tylko moje zdanie, mogę się mylić. Pierwsze słyszę o placencie. Nie używałem.
Dobra idę spać:). Dobranoc.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt sie 22, 2014 00:43 
Offline
nowicjusz
nowicjusz

Dołączył(a): N sie 17, 2014 15:07
Posty: 4
slawek17, dziękuje za pomoc :)
Zauważyłam, że np po zastosowaniu szamponu Pirolam wyskakuje mi o wiele więcej krostek, ogólnie skórę głowy mam suchą (zastanawiam się, czy to czasem nie przez to mam łupież, a raczej łuszczący się naskorek) no i zastanawiam się, czy postawiono mi dobrą diagnozę. Bo może te krostki są alergią na silne szampony? A suchość powoduje nadmierny łojotok? Wspomnę o tym, że na twarzy nie mam tak silnego łojotoku, bo staram się nawilżać skórę, mam problemy jedynie ze skórą wokół nosa. Przypomnę, że Pirolam 1% roztwór od dermy nie dawał rezultatów, tylko Locoid Crelo uporał się z krostkami (wiadomo steryd i nawilża) Dochodząc do sedna: czy może to być atopowe zapalenie skóry? Proszę o pilną odpowiedź...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So sie 23, 2014 20:04 
Offline
weteran
weteran

Dołączył(a): N lis 17, 2013 19:50
Posty: 284
Może być, przynajmniej tak mi się wydaje bo nie raz czytałem, że lekarze niektórzy mylą łzs z atz i na odwrót a niektórzy ludzie mają łzs i azs. Współczuję... Niestety ja Ci nie pomogę bo nawet nie wiem czym dokładnie się charakteryzuje azs. Wiem, że specyficzne w tej chorobie są zaczerwienienia na kolanach i łokciach jak się nie mylę. Dobry, zaufany dermatolog by się przydał. Ze sterydami to uważaj, jeszcze jak lekki to pół biedy ale te mocniejsze to wgl nie powinno się ich na twarz stosować. Więcej - niż +. Podoba mi się Twój tok myślenia odnośnie skóry głowy i wgl. Jeśli doskwiera Ci suchość na głowie to może powinnaś wypróbować szamponu nawilżającego emolium.
Pozdrawiam :).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sie 26, 2014 16:45 
Offline
nowicjusz
nowicjusz

Dołączył(a): N sie 17, 2014 15:07
Posty: 4
Zakupiłam szampon Emolium, użyłam go trzy razy i nie czuje takiego ściągnięcia skóry na głowie, jak przy Pirolamie. Postanowiłam jeszcze baczniej przyglądać się skórze głowy, jednak przynajmniej na razie przestawiłam się na kosmetyki domowej roboty. Tzn np do mycia głowy używam małej ilości szamponu, do tego dorzucam żółtko (trzeba uważać, żeby resztki białka nie ścięły się na głowie, za pierwszym razem musiałam wyjmować resztki ściętego białka). Głowę płuczę naparem z pokrzywy i dodatkiem octu jabłkowego. Wcześniej, przed myciem (może nie przy każdym myciu) nacieram skórę głowy olejkiem rycynowy, zawijam w ręcznik i siedzę najmniej 30 minut. No i po umyciu stosuje odżywkę na końcówki włosów, ale taką bardziej naturalną, oczywiście spłukuję ją. Mogę powiedzieć, że ten złuszczający się naskórek praktycznie zniknął, ciężko mi powiedzieć jak to będzie ze świeżością włosów, ale na takie rzeczy potrzeba czasu, tak samo jest z wypadaniem włosów. Przyznam, że po myciu włosy są miękkie, błyszczące i ładnie pachną pokrzywą, no i głowa już tak nie swędzi. W ogóle jest ktoś na tym forum, kto stosował bardziej naturalną pielęgnację? Gdzieś czytałam ostatnio, że koncerny produkujące szampony specjalnie dodają do szamponów SLS i inne cholerstwo, przez co ludziom włosy się przetłuszczają, przesuszają, wtedy koncerny wychodzą z lekarstwem w postaci maski/ampułek/odżywek/wcierek dla nareperowania szkód, ale to i tak jest błędne koło. Ostatnio czytałam na różnych forach o metodzie "no poo", czyli nieużywaniu szamponów, tylko mycie włosów naturalnymi składnikami, ewentualnie bardzo naturalną odzywką. Jedna dziewczyna myła włosy wodą z sodą oczyszczoną, potem spłukiwała je wodą z octem, na głowie miała ładne, kręcone włosy. Znowu inna myła włosy odzywką i mąką ziemniaczaną, włosy też miała ładne, do tego pisała że przedłużyła się jej świeżość włosów, że mycie nawet raz w tygodniu na upartego by wystarczyło. Według mnie coś w tym jest, kiedyś ludzie nie mieli problemów z włosami, a jak już się coś komuś przytrafiło, to natura pomogła pozbyć się problemu. Dzisiaj praktycznie nie można uciec od chemii, nawet dodają nam do wody wysuszający chlor i fluor, który także niszczy włosy, a taka była propaganda, że jest zdrowy szczególnie dla zębów, a tak naprawde większość problemów z zębami jest właśnie przez fluor wszechobecny w pastach do zębów i wodzie, według mnie to przez niego jest tyle nowotworów na świecie, bo w krajach trzeciego świata mało kto umiera na nowotwory, bo nie ma tam dostępu do tak "czystej" wody...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sie 26, 2014 20:22 
Offline
weteran
weteran

Dołączył(a): N lis 17, 2013 19:50
Posty: 284
Fajnie, że u Ciebie poprawa. Zgadzam się z tym co mówisz. Tylko, że takie naturalne mycie głowy jest dobre ale na zdrowe włosy i skórę głowy. Ja jak bym tak zaczął myć o pewnie nic dobrego by nie było, bo moja głowa z łzs potrzebuje czegoś więcej. Ale podoba mi się Twój tok myślenia:). To z tym sls itd. to też prawda. Producenci samo dają chemię, tylko po to aby napędzać inny biznes i przy okazji później podwójnie zbijać kasę.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lip 01, 2018 11:47 
Offline
debiutant
debiutant

Dołączył(a): N lip 01, 2018 11:01
Posty: 13
Miałam ŁZS około 10 lat. Chodziłam do dermatologów najlepszych w warszawie a Ci przepisywali mi mocne szampony/sterydy które nic nie zmeiniały. Okazało się że przyczyną przetłuszczania się włosów jest alergia na wszelkie chemikalia zawarte w szamponach również tych organicznych (wydawałam około 600 zł miesięcznie-szampny sprowadzałam z USA w ilościach sporych w poszukiwaniu czegoś co mnie w końcu wyleczy) na szampony które po jednym/dwóch użyciach mnie uczulały a głowa swędziała. Rozwiązaniem okazał się szampon:

Free_ and clear shampoo z niebieskimi napisami - Pharmaceutical Specialties - do zamówienia na ebay.com. Ten szampon jest na wielu stronach amerykańskich jako numer 1 dla alergików.
Do tego używam raz na tydzień peelingu enzymatycznego Mineral Treatment_ Wood soothing eudemic oil -oczyszcza skóre głowy kwasem salicylowym i usuwa tłuszcz z którego tworzy się łzs- zostawiam na 10-14 min i zmywam szamponem. Ten specyfik jest na bazie wody i nie powoduje uwrazliwienia jak inne oparte na alkoholu. Alkohol powoduje uwrażliwienie skóry a ta broniąc się wytwarza sebum.
W końcu ulga :). Te dwa produkty są bardzo ważne!

Na twarz użyłam żelu z BiodermySensibio DS+ - i szybko mi twarz wyleczył.

Te dwa kosmetyki zawierają same bardzo delikatne substancje myjące przez co są dobre dla naszej skóry głowy.
Przy poszukiwaniu przyczyny ŁZS natrafiłam na: https://www.youtube.com/watch?v=LhaleZ3c6b8
i bazując na tym znalazłam metodę która u mnie się sprawdziła. Kurację stosuję 3-4 miesiąc, łzs nie mam, włosy się dobrze mi trzymają i w końcu nic mnie nie swędzi.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 16, 2018 10:27 
Offline
nowicjusz
nowicjusz

Dołączył(a): Pn lip 16, 2018 10:26
Posty: 3
Dobry szampon na przetłuszczające się włosy i będą uratowane :)

___________
Jak walczyć z cellulitem?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 16, 2018 10:27 


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group
Tłumaczenie phpBB3.PL