Łojotokowe Zapalenie Skóry - Seborrheic dermatitis - Forum

Forum poświęcone Łojotokowemu Zapaleniu Skóry (ŁZS) - informacje (newsy, przyczyny, objawy), porady, leczenie.
Teraz jest Wt lis 12, 2019 10:52

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt wrz 14, 2010 10:59 
Offline
debiutant
debiutant

Dołączył(a): Wt wrz 14, 2010 10:43
Posty: 15
Nie wiem, czy to dobre miejsce, by pytać.. ale forum na kafeteria raczej zamarło, poza tym tam więcej jest o sposobach babuni... na które jako chłopak rzczej nei mam czasu ani ochoty.

Od zawsze strasznie przetłuszczaja mi sie włosy. Miałem też łupież, pamietam zę cześto były to nawet tluste plamy, dosyc grube, które potem, po myciu szamponem, luszczały sie i złaziły. Pierwsza wizyta u dermatologa - daaaawno - kojarzy mi sie z jakimś płynem specjalnie na krosty bo i wypryski sie pojawiały... No i cholernie swędziało. Ale potem duet Nizoral i Squa-med załatwił sprawę na wieeeeel lat. Był spokój.

A włosy zawsze miałem grube, gęste, mocne.

Nagle, od apru miesiecy, zaczęły wypadać, na początku strasznie, potem trochę mniej. Zrobiły się cienkie, wiotkie, słabe. Czuję to przy każdym myciu, kiedys na głowie miałem szopę, nosiłem srendiej długości włosy, teraz czuję się łysy, strasznie widać mi zakola....

Bylem u lekarza, stwierdził, zę to łzs, polecił gowniany clarsebic szampon i loxon 2 %. Clarsebic nie pomógł, po loxonie cos tam wyrosło ( 3 włosy w pięciu rzedach ). Ale włosys sypia sie nadal.
Skórę mam zaczerwieniona, swędzi cały czas... ale nie mam łupieżu, tłustych plam... Owszem, myję głowę Nizoralem, Dercosem na lupież tlusty.... Ale czy to stłumiło po prostu jeden obiaw? Skoro nie ma duzych plam, to ska stan zapalny?

Tak bywa? Zastanawiałem sie nawet, czy to nei tarczyca - ale włosy mam raczje śliskie nie suche, fakt, jakis zmecozny jestem i osłabiony, ale nei permanentnie, okresami...

Inny lekarz standardowo rzucił elocom, jeszcze nie kupiłem, ale chyba kupie, bo swędzi jak diabli... i te włosy, naprawdę nie chcę byc lysy, fryzura na zapalkę też mnie nie pociaga.... Tyle lat dobrze a tu nagle taki rozwój?

Niewiele tu użytkowników, ale moze ktos wie, czy to możliwe. Warto konsultować to z kimś jeszcze? Hormony tarczycy postaram sie zrobic i tak,... a mozę to jakaś grzybica? Są ponoc różne ( ileż ja stron przejrzałem ), też swędzi... Jeden lekarz rzcil tylko na włosy okiem, drug jak zobaczył w akrcie łz.... nawet głowy nei obejrzał...
Taki standard?

Czy jak kupie elocom i złagodzi stan zapalny niezależnie od przyczyny mogę dać sobie spokój? czy wtedy kolejny lekarz - bez mocnych objawów, postawi diagnozę?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt wrz 14, 2010 10:59 


Góra
  
 
PostNapisane: Wt wrz 14, 2010 13:23 
Offline
administrator
administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N maja 16, 2010 14:27
Posty: 320
Lokalizacja: mazury
Ech ... rozumiem Cie w 100% Będzie trzeba założyć gdzieś oddzielny wątek na temat łysienia przy ŁZS. Już gdzieś to pisałem, ale napiszę jeszcze raz.

ŁZS nie jest główną przyczyna łysienia typu męskiego, czyli androgenowego, ale jak najbardziej w stanach zaostrzenia może potęgować wypadanie włosów. Tym bardziej jak sam mówisz masz zakola, a przecież ŁZS występuje przede wszystkim na linii włosów ze skórą np czoła. Jeżeli obszar na skórze głowy jest zaatakowany przez ŁZS to włosy po jakimś czasie stają się cienkie, aby wreszcie wypaść razem z cebulkami. Czy to jest proces odwracalny? Jak najbardziej, ale pod jednym warunkiem. Jeżeli masz w genach łysienie androgenowe (nie rzutuje czy dziadek, tata był łysy, ale jak byli to na pewno masz duża szanse być łysym) to włosy właśnie na zakolach i na czubku głowy odrastają wolniej lub już w ogóle. Wtedy należy po wyleczeniu ŁZS wspomóc się właśnie np Loxonem, ale to tylko w tych miejscach gdzie włosy nie odrastają. Jeżeli masz już ciężkie ŁZS na skórze głowy (Ty nie masz) i przez długi czas nie będziesz go leczył to istnieje szansa, że włosy nie odrosną, ponieważ nie będziesz miał w danych miejscach już mieszków włosowych?? Zapomniałem z czego włos wyrasta :)

Właśnie sprawa z "wyleczeniem" ŁZS na skórze głowy jest bardzo zgubna, ponieważ musimy cały czas profilaktycznie stosować raz w czas szampon przeciwłupieżowy do włosów przetłuszczających się oraz coś co oczyszcza skórę głowy (preparat z mocznikiem: SQUAMAX, CERKOSOL GEL, szampon który delikatnie złuszcza naskórek, oliwa z oliwek itd.). Moim zdaniem, a lekarzem nie jestem, cały czas masz ŁZS na skórze głowy tylko takie powiedzmy niewidoczne. Stany zapalne na skórze głowy świadczą o nawarstwiającym się naskórku (łupież tłusty), który nie chce odpadać, ponieważ Twoja skóra głowy jest łojotokowa i tworzy w ten sposób skorupkę na całej skórze głowy. Ta skorupka naciska na włosy i stają sie one właśnie cieńsze, mniej witalne, żeby później w końcu wypaść.

Pewnie twoja skóra głowy bardzo szybko się przetłuszcza i patrząc pod kątem pod światło widać jak skóra głowy się błyszczy (świadczy to o przezroczystej łusce na skórze głowy). Sprawdź czy jak nie zaczniesz drapać w skórę głowy to czy nie będą spadać delikatne łuseczki, albo czy pod paznokciami nie będziesz miał łupieżu.

Sam Clarsebic szampon to słabe wyjście. Trzeba go połączyć z emulsją Clarsebic. Można zamiast tych dwóch rzeczy zastosować inny szampon jak Selsun Blue czy jakiś tam inny. Pamiętaj, że należy zastosować przed myciem coś do złuszczania naskórka.

W między czasie musisz przyjąć jakiś kompleks witaminowy. Najlepiej, żeby były to witaminy niezbędne do budowania nowych włosów, a starych do wzmocnienia jak Skrzypovita itd. Musisz wyeliminować stres (wiem że to trudna jak włosy lecą z głowy). Możesz spróbować pić Melisę, albo przyjmować jakieś leki wyciszające najlepiej ziołowe. Jak już naprawdę strasznie się czujesz i nie możesz myśleć o niczym innym jak wypadające włosy to polecam Deprim.

I najważniejsze ... cierpliwości ... wiem że ciężko, ale co zrobić. Obetnij włosy jak najkrócej (nie będziesz widział jak dużo ich wypada) i czekaj na efekty. Pamiętaj, że włosy rosną ok 3 miesięcy!

POWODZENIA! :)

aha ...

123 napisał(a):
Niewiele tu użytkowników, ale moze ktos wie, czy to możliwe.


32 użytkowników i ta liczbą ciągle wzrasta to mało??!! :) Tak to możliwe, ale skontroluj się pod każdym możliwym kątem, ponieważ przyczyn wypadania włosów może być 1000. Pamiętaj jak za dużo będziesz "walił" na głowę to włosy będą lecieć jeszcze bardziej!

123 napisał(a):
Czy jak kupie elocom i złagodzi stan zapalny niezależnie od przyczyny mogę dać sobie spokój?


Nie, to będzie tylko tymczasowe rozwiązanie. Ale dla własnego samopoczucia może Alpicort byłby lepszym rozwiązaniem. Pamiętaj, że to sterydy!!


123 napisał(a):
Skórę mam zaczerwieniona, swędzi cały czas... ale nie mam łupieżu, tłustych plam... Owszem, myję głowę Nizoralem, Dercosem na lupież tlusty.... Ale czy to stłumiło po prostu jeden obiaw? Skoro nie ma duzych plam, to ska stan zapalny?


Tak jak powiedział co za dużo to nie zdrowo. Szamponem przeciwłupieżowym myje się 3 razy w tygodniu zazwyczaj przez 2 tygodnie, a później raz w tygodniu. oczywiście nie możesz pozwalać na to, żeby skóra głowy była długo przetłuszczona. Polecam szampon do codziennej pielęgnacji np. Physiogel Szampon Plus.

_________________
Po pierwsze: Regulamin Forum.
Po drugie: FAQ Forum.
Po trzecie: Pytaj - to nie boli.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 14, 2010 17:45 
Offline
debiutant
debiutant

Dołączył(a): Wt wrz 14, 2010 10:43
Posty: 15
Dzięki za odpoweidź. Jeśli chodzi u żytkowników.. fakt, nie liczy sie ilość, a a jakosć...
A przechodząc do sedna...

W rodzinie cześć osob miała niestety zakola - choc najwieksze to chyba jeden dziadek, ojciec juz mało, brat babci od strony włosów ma nadal duuużo, rodzina od strony ojca też miała jakies delikatne zakola, poza tym nic poważnego. Pocieszam sie ze to mozę po prostu taka linia włosów, czy cos... genetyka, psia mać...
Co do wypadania z "cebulka"... tak sie właśnei zastanawiam. na niektórych schematach w internecie włos jest zakotwioczny w jakimś czymś szerszym i wklęsłym z dwóch stron - od strony włosa i od strony drodawki, a cała ta struktura to cebulka, na innych włos jes po prostu rozszerzony na dole i ma wgłębienie na brodawke - nie wiem wiec, co to ta cebulka właściwiejest, jedni pisza ze i tak włos odrasta, bo liczy sie mieszek i bordawka, inni... no, ale przy depilacji włosy wyrywa sie z cebulkami, a taki Braun nadal sprzedaj depilatory....

Ale już naprawdę przechodzac do sedna... Owszem, gdy się drapie, lecą mi z głowy małe, bniałe płatki, właściwie kropeczki, punkciki... Dziwi mnie więc osłabienie wszystkich włosów na głowie - nie tylko tych na skronaich - bo patrząc na opisy ludzi w internecie, to poza poważnym swędzeniem wydaje mi sie, ze jestem naprawdę daleko od stnau, który by z powodu łżś takie problemy z włosami usprawiedliwiał. Ludzie piszą o lusce, skorupie, chełmie, strupacjh - ja to pamietam tylko z pierwszej wizyty u dermatologa w zamierzchlych czasach dziecinstwa ( nie wiem, czy mi wtedy włosy nie wypadały, nie zwracałem uwagi, za młody an to byłem :)) kiedy głowę myłem rzadko i w dodatku żadnym szamponem przeciwłupieżowym... A potem, po zaleczeniu, był timotei i raz/dwa razy w tygodniu nizoral/squa-med. Tyle.
Ewentualne drobne pogorszenia zalatwiała mocniejsza dawka nizoralu.

Dziwi mnie, zę nagle cos sie dzieje ze wszystkimi włosami, łeb swędzi jak szalony...
Piszesz, zę "Stany zapalne na skórze głowy świadczą o nawarstwiającym się naskórku (łupież tłusty), który nie chce odpadać, ponieważ Twoja skóra głowy jest łojotokowa i tworzy w ten sposób skorupkę na całej skórze głowy. Ta skorupka naciska na włosy i stają sie one właśnie cieńsze, mniej witalne, żeby później w końcu wypaść."
To by mozę cos tumaczylo - ale to by znaczylo, zę mam na całj głowie skorupe z naskorka i łoju, której w dodatku nie bardzo widać... ( sam sobei głowy nie obejrze, ale matka twierdzi, ze pamieta moje dawne strup[y/placki/plamy i teraz czegos taikego nie widzi, tylko lekkie zaczerwienienie )

Sam Clarsebic polecił mi - taki obraz sie jawi z opinii znanych mojej rodzinie ludzi, choc juz nie z for internetowych, gdzie każdy dermatolog to konowal nie ogladajacy pacjenta - miejscowy guru dermatologii... No, mozę wice, bo guru, którego nazwiska nie pomne, zwiał pono za kanał La Manche... O niczym innym mowy nei było... Czyżby jelfa cz kto tam jest dystrybutorem fundowała wczasy w Egipcie?

Kupiłem elocom - steryd, nie steryd, zalecono mi stosowanie max przez miesiać co dwa-trzy dni, więc ostroznie raczej i bez przesady. Na razie nie pomaga, ale to pierwsza aplikacja... Skor ten squ-max taki ważny, to kupię i jego. Przyda sie jakby co i na zwykły łupież.

Nie wiem, mozę mam paranoję, ale zdziwienie, ze po +/- ośmiu latach spokoju nagle pojawia sie cos takiego kaze mi uparcie watpic, zę to łzs - zwłaszcza zę ogladanie głowy przez lekarza trwało za każdym razem 1-3s. Doswiadczenie doswiadczeniem, ale na chłopski rozum to do diagnozy szybszej niz mechanicy McLarena stan chyba musi byc katastrofalny. Czy na to wystarczyłby clarsebic?
Patranoje poglębia lektura forów i medycznych artykółuw - badania kriw, by wykluczyc co innego, dokładne oglądanie by wyk;luczyc pomyłkę, posiew, indywidualne podejscie do apcjenta - ta propaganda wykladowców AM :D

swoja drogą, mozę przesadzilem też z tymi szamponami, bo myłem clarsebiciem głowę trzy tygonei bez przerwy :D.... ale skoro miało pomóc a nie pomagało...

Cóż, mam tylko nadzieje, zę po Loxonie zarosna mi choc troche zakola, włosy kiedys stana sie grube i znów będę je mógł lekko zapuścic ( przez trzy lata kompletnie znudziła mi sie fryzura na skina ) a mieskzi wlosowe nie apdly i - z cebulka czy bez -włos odrośnie.

Wypadaja w kazdym razie z takim małym chropowatym czyms na koncu każdy, na zdjęciu wyglada jak zgrubienie włosa z jednje strony, ta cebulka/macież itp...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr wrz 15, 2010 12:47 
Offline
administrator
administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N maja 16, 2010 14:27
Posty: 320
Lokalizacja: mazury
123 napisał(a):
Co do wypadania z "cebulka"... tak sie właśnei zastanawiam. na niektórych schematach w internecie włos jest zakotwioczny w jakimś czymś szerszym i wklęsłym z dwóch stron - od strony włosa i od strony drodawki, a cała ta struktura to cebulka, na innych włos jes po prostu rozszerzony na dole i ma wgłębienie na brodawke - nie wiem wiec, co to ta cebulka właściwiejest, jedni pisza ze i tak włos odrasta, bo liczy sie mieszek i bordawka, inni... no, ale przy depilacji włosy wyrywa sie z cebulkami, a taki Braun nadal sprzedaj depilatory....


Twoja wypowiedź świadczy o tym, że za duuuuużo myślisz na temat tego wypadania włosów. To Ci nie pomoże. Proponuję coś na wyciszenie.

123 napisał(a):
Ale już naprawdę przechodzac do sedna... Owszem, gdy się drapie, lecą mi z głowy małe, bniałe płatki, właściwie kropeczki, punkciki... Dziwi mnie więc osłabienie wszystkich włosów na głowie - nie tylko tych na skronaich - bo patrząc na opisy ludzi w internecie, to poza poważnym swędzeniem wydaje mi sie, ze jestem naprawdę daleko od stnau, który by z powodu łżś takie problemy z włosami usprawiedliwiał. Ludzie piszą o lusce, skorupie, chełmie, strupacjh


Ja miałem to wszystko o czym Ty pisałeś. Też się nad tym głęboko zastanawiałem dlaczego tak jest, a nie inaczej. Jednak opisany przeze mnie sposób mi pomógł. Nie wiem jak będzie z Tobą. Nałóż sobie na głowę oliwę z oliwek, a później reklamówkę i ręcznik. Poczekaj min 2 h i sprawdź później czy nie będzie Ci skóra schodziła płatami z głowy. Jeżeli będzie to oznacza, że masz skorupkę.


123 napisał(a):
- ja to pamietam tylko z pierwszej wizyty u dermatologa w zamierzchlych czasach dziecinstwa ( nie wiem, czy mi wtedy włosy nie wypadały, nie zwracałem uwagi, za młody an to byłem :)) kiedy głowę myłem rzadko i w dodatku żadnym szamponem przeciwłupieżowym... A potem, po zaleczeniu, był timotei i raz/dwa razy w tygodniu nizoral/squa-med. Tyle.
Ewentualne drobne pogorszenia zalatwiała mocniejsza dawka nizoralu.


Widocznie składniki aktywne w/w szamponach przestały na Ciebie działać. Inną sprawą jest że myjąc szamponem leczniczym p. łupieżowym przez np. rok czasu to trochę za dużo. Strasznie to obciąża włosy.


123 napisał(a):
Dziwi mnie, zę nagle cos sie dzieje ze wszystkimi włosami, łeb swędzi jak szalony...
Piszesz, zę "Stany zapalne na skórze głowy świadczą o nawarstwiającym się naskórku (łupież tłusty), który nie chce odpadać, ponieważ Twoja skóra głowy jest łojotokowa i tworzy w ten sposób skorupkę na całej skórze głowy. Ta skorupka naciska na włosy i stają sie one właśnie cieńsze, mniej witalne, żeby później w końcu wypaść."
To by mozę cos tumaczylo - ale to by znaczylo, zę mam na całj głowie skorupe z naskorka i łoju, której w dodatku nie bardzo widać... ( sam sobei głowy nie obejrze, ale matka twierdzi, ze pamieta moje dawne strup[y/placki/plamy i teraz czegos taikego nie widzi, tylko lekkie zaczerwienienie )


Spróbuj z tą oliwą z oliwek lub innym zmiękczaczem.

123 napisał(a):
Sam Clarsebic polecił mi - taki obraz sie jawi z opinii znanych mojej rodzinie ludzi, choc juz nie z for internetowych, gdzie każdy dermatolog to konowal nie ogladajacy pacjenta - miejscowy guru dermatologii... No, mozę wice, bo guru, którego nazwiska nie pomne, zwiał pono za kanał La Manche... O niczym innym mowy nei było... Czyżby jelfa cz kto tam jest dystrybutorem fundowała wczasy w Egipcie?


Tak jak pisałem. Stosować Clarsebic szampon z Clarsebic emulsją.

123 napisał(a):
Kupiłem elocom - steryd, nie steryd, zalecono mi stosowanie max przez miesiać co dwa-trzy dni, więc ostroznie raczej i bez przesady. Na razie nie pomaga, ale to pierwsza aplikacja... Skor ten squ-max taki ważny, to kupię i jego. Przyda sie jakby co i na zwykły łupież.


Bardziej polecam Cerkogel lub Cerkosol.

123 napisał(a):

swoja drogą, mozę przesadzilem też z tymi szamponami, bo myłem clarsebiciem głowę trzy tygonei bez przerwy :D.... ale skoro miało pomóc a nie pomagało...


W taki sposób nie pomożesz, a tylko zaszkodzisz. Co za dużo to nie zdrowo.

123 napisał(a):
Cóż, mam tylko nadzieje, zę po Loxonie zarosna mi choc troche zakola, włosy kiedys stana sie grube i znów będę je mógł lekko zapuścic ( przez trzy lata kompletnie znudziła mi sie fryzura na skina ) a mieskzi wlosowe nie apdly i - z cebulka czy bez -włos odrośnie.

Wypadaja w kazdym razie z takim małym chropowatym czyms na koncu każdy, na zdjęciu wyglada jak zgrubienie włosa z jednje strony, ta cebulka/macież itp...


Będzie dobrze. Najważniejszy jest spokój i racjonalne podejście do problemu.

_________________
Po pierwsze: Regulamin Forum.
Po drugie: FAQ Forum.
Po trzecie: Pytaj - to nie boli.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr wrz 15, 2010 16:22 
Offline
debiutant
debiutant

Dołączył(a): Wt wrz 14, 2010 10:43
Posty: 15
kupiłem sobie squamax, nałożyłem, potrzymałem 3 godziny - żadnego łuszczenia nie widzę. Nic mi nie schodzi z głowy, a juz na pewno nie w płatach... A amtka sie też upiera, ze nic tam nie ma, a wie, co kiedys było. Ba, sam wiem co miałem na linni wlosów nad czołem, i jak mi śmierdziały przetluszczone kudly... :)
Mozę raz to za mało...

A co do myślenia - no wiesz, mycie nizoralem raz na tydzień-dwa nie zaszkodziło mi przez bite 8 lat, było konieczne, bo potem zaczynało sie lekkie swedzenie, a tu nagle włsy zaczęły wypadac ( nie po 300 dziennie, ale wcześniej nie zostawały między palcami przy myciu, przy rozczesywaniu, układaniu, szarpaniu itp :)) - pierwszy raz - i właściwie przy największym nasileniu tego wypadania nic mnie nie swędziało. Albo prawie nic.

Potem lekko sie to uspokoiło, ale poszedłem do lekarza, i polecił, co polecil. Moze uznał ze zmyślam/wyolbrzymiam problem. Tylko czy to moja wina? Powinien poweidzieć - panie, nie widzę łzs. A skoro przeszadzałem z szamponami - mógł powiedziec - raz na tydzień to za duzo... No i chyba powinien poweidzieć, zę mam przesuszona skórę?
Wtedy bym wiedział, zę mam molestować rodzinnego - w związku z pogorszeniem kondycji włosów i nawracajaćym osłabieniem, o ironio - w wakacje, gdy nie mam nic do roboty.

A tak to i ona sugerowała, zę się zadręczam, za dużo myślę, a osłabienie to pewnie stres i wynik ciężkeij obsesji... Tylko zę stres to ja mialem naprawdę spory i rok i dwa lata temu, zajeć na uczelni dwa razy tyle, nauki w bród, smutku też... I czułem się dobrze, nawet trochę cwiczyć zacząłem.

Skoro mam skorupę to chyba powinien mi ktos powiedzieć - panie, masz pan skorupe, kup se squamax. A jak ktoś mnie nei oglada i kaze polecic standardowy zestaw nr 1 ( co oczywiscie nie jest dziwne, gorączke zawsze czy sie paracetamolem ).

A ja nie wiem nic i sobie wymyslam - bo zawsze byłem, poza problemami z oczami - tadam! -zdrowy.

Więc io informacji szukam.

A post mogę jakby co potraktować jako forme autopsychoterapii. to fakt :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr wrz 15, 2010 16:22 


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group
Tłumaczenie phpBB3.PL