Łojotokowe Zapalenie Skóry - Seborrheic dermatitis - Forum

Forum poświęcone Łojotokowemu Zapaleniu Skóry (ŁZS) - informacje (newsy, przyczyny, objawy), porady, leczenie.
Teraz jest So gru 14, 2019 13:13

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pt gru 02, 2011 10:20 
Offline
nowicjusz
nowicjusz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 07:53
Posty: 7
Lokalizacja: Kraków
Witajcie,

Bardzo się ucieszyłam, jak znalazłam to forum... Moja historia pokazuje, że o ŁZS niestety niewiele wiedzą nawet lekarze - diagnoza moich problemów przy pomocy różnych lekarzy zajęła 4 lata!!! A jak wiadomo pomóc mogą sobie tylko osoby, które są w podobnej sytuacji, bo na własnej skórze doświadczają zarówno cierpienia, jak i skutków dobrej lub złej kuracji i pielęgnacji... Cieszę się, że możemy takie informacje tutaj wymieniać...

Mam 33 lata. Zaczęło się 5 lat temu od karku i pleców pomiędzy łopatkami, choć jak sięgnę pamięcią, od dziecka zawsze miałam jakieś problemy ze skórą - swędzące plamy, liszaje, uczulenie na wełnę, które jednak były przejściowe i nie tak bardzo uciążliwe, ale u dermatologa byłam średnio raz w roku od 15-stego roku życia.

TWARZ - TRĄDZIK
W okresie dojrzewania mówiono mi, że trądzik jest przejściowy i że minie... Był on wówczas nie bardzo nasilony, dało się wytrzymać... Tymczasem czas płynął, a trądzik trwał... Jak miałam 25 lat zaczęły się pojawiać takie bolesne guzki ropne, skóra przetłuszczająca się, ale wówczas jeszcze umiarkowanie. Jedynie te wulkany na twarzy uprzykrzały mi życie z powodu bólu i względów estetycznych - moja praca wymaga minimum dobrej prezencji, a wiecie jak się wygląda przy problemach ze skórą i zastosowanie jakichkolwiek kosmetyków korygujących i zakrywających jeszcze tylko pogarsza sprawę i wpada się w błędne koło. Więc jak miałam 25 lat przeszłam 3 kuracje metronidazolem, pomogło na chwilę i trądzik właśnie taki z guzami wracał jeszcze bardziej intensywny. Nie przypominam sobie, bym stosowała wtedy jakieś sterydy, choć wszystko możliwe, bo w tym samym okresie czasu zaczęły się moje problemy ze skórą powiek i również to było w zimie. Ponieważ kuracja metronidazolem nic w efekcie nie dała, dermatolog zaleciła zażywanie hormonów i łykałam Diane 35, potem Regulon łącznie przez 3 lata i przez ten czas miałam spokój - skóra na twarzy była przepiękna, pozostał tylko kłopot z tymi powiekami od czasu do czasu, ale smarowałam maścią i jakoś dawałam radę. Przy tabletkach skóra się nie przetłuszczała - było po prostu cudownie i tęsknię bardo za tym czasem!! Po odstawieniu tabletek - 5 lat temu - zaczęły się właśnie wspomniane problemy ze skórą na karku, które trwają do dziś.
3 lata temu przeszłam kurację Tetralysalem - efekt był dobry, jednak po odstawieniu, problemy wróciły. Wydaje mi się, że z ŁZS na plecach w tym czasie też było lepiej. Teraz nie stosuję na trądzik żadnych kuracji poza Clindacne + Akneroxid na tworzące się na brodzie i czole krosty - na początku pomagało, teraz już nie. Od 3 lat staramy się z mężem o dzidzię, więc nie zażywam żadnych antybiotyków na skórę i jestem ostrożna z wszelkimi specyfikami.
Ok. rok temu, może wcześniej zaczął się ŁZS na twarzy - początkowo nie wiedziałam, że to to. Na skroniach wygląda tak, jakby każdy por skóry był zakończony jasną łuską, której nie da się usunąć, skóra potwornie sucha. W międzyczasie rozszerzyło się na policzek, zaostrzyło - zaczęło swędzieć. Kuracja maścią Afloderm + Zinalfat - stan zapalny wyciszył się, a rumień na policzku + łuska i potwornie sucha skóra na skroniach do dziś. Niestety Krem KERIUM DS, o którym piszę dalej, a który doskonale sprawdził się na plecach, w ogóle nie działa. Nic nie działa :(. Skóra twarzy potwornie się przetłuszcza - co 2 godziny przykładam ręczniki papierowe, które absorbują łój i matują, bo nie znalazłam jak dotąd innego skutecznego sposobu. Przy tym jednocześnie skóra jest bardzo przesuszona i napięta. Jak ja nawilżam, to jeszcze bardziej się świecę. Masakra. Teraz stosuję kurację z wspomnianego Kerium na całą twarz, bo przeczytałam gdzieś, że niektórym osobom pomógł właśnie przy przetłuszczaniu się skóry. Na razie bez efektów. Stosuję podkład, który nie zapycha skóry Pharmaceris - bez konserwantów, barwników, parabenów, zrezygnowałam z pudru. Niestety, łuska na skroniach wygląda paskudnie nawet pod tym kryjącym podkładem. Noszę okulary, więc trochę to odwraca uwagę i przysłania. Najlepszy efekt na skórze osiągnęłam jak miałam tydzień wolnego - stosowałam wówczas jedynie krem Iwostin Sensitia ZERO - efekt był rewelacyjny!!! Skóra się ładnie wygładziła, zmiany trądzikowe wygoiły się, niestety ŁZS nie bardzo się poprawił. Ale było i tak dobrze, pewnie też przez brak stresu. A teraz walczę nadal :( Skóra sucha z łuską :(

KARK, PLECY, GŁOWA
Była to zima, w pracy miałam za plecami kaloryfer i pomyślałam, że podrażniłam skórę jakimś ubraniem z włókna sztucznego. Odwiedziłam wielu lekarzy. Niestety, większość z nich wzruszała ramionami i do zaoferowania mieli jedynie kuracje sterydami, które nic nie dawały i tylko nasilały objawy po zakończeniu kuracji. Skóra pomiędzy łopatkami była zaogniona, czerwona, łuszcząca się i potwornie swędząca, że w pracy trudno było wytrzymać. W międzyczasie pojawił się też potworny świąd głowy, przetłuszczanie się włosów... Nie wiedziałam wtedy co to ale skutecznie zwalczyłam szamponem KETOZEN Ziaja. I potem jakos raz wróciło, ale generalnie pomogło i do dziś jest dobrze.
2 lata temu trafiłam do szpitala, gdzie pani doktor też nie rozpoznała problemu na plecach i zaleciła jakąś masakryczną kurację, której nigdy nie przeprowadziłam, bo po prostu była ona dla mnie nierealna - na noc grubo posmarować robioną w aptece maścią siarkową, a potem rano kąpiel w wannie z dodatkiem Balneum Hermal - nie mam wanny ;), a do pracy wstaję o 5:30, więc kiepsko... Więc pozostałam przy wcześniej stosowanej maści Elocom, którą od czasu do czasu smarowałam doraźnie skórę, gdy było źle... Na chwile pomagało...
Rok temu trafiłam do nowego dermatologa - i eureka!!! Mam ŁZS - wówczas jeszcze nie wiedziałam co to oznacza... Ale diagnoza okazała się trafiona. Wreszcie!!! Po tylu latach coś wreszcie pomogło i pomaga do dziś. Najpierw przez 7 dni stosowałam krem Cutivate + Ceralan a do tego krem KERIUM DS z La Roche Posay. Po 7 dniach odstawiłam Cutivate - plecy przestały swędzieć, ładnie się wygoiły, skóra się wygładziła. I to był ostatni raz, gdy plecy smarowałam sterydem. Od temtej pory stosuję jedynie krem Kerium DS mniej lub bardiej regularnie i na prawdę jest super!! Ostatnio skóra jest co prawda bardziej przesuszona, ale taki urok zimy, smaruję dodatkowo Ceralanem i jest w miarę ok. Więc te 2 preparaty mogę polecić z ręką na sercu, może i Wam pomogą. No i cieszyłam się, że wreszcie trafiłam na rzeczowego lekarza, który zna się na rzeczy!! Ale nie ma ludzi idealnych - niestety też mi zaszkodził, jeśli chodzi o powieki, ale o tym będzie dalej.

POWIEKI + OCZY
Zaczęło się ok. 10 lat temu zimą. Budziłam się z zapuchniętymi powiekami, a skóra potwornie swędziała i piekła. Trafiłam do alergologa, który dopatrywał się w tych objawach alergii - najłatwiej tak ;). Dostałam robioną maść, która mocno natłuszczała skórę i ją koiła, choć myślę, że miała pewnie w swoim składzie odrobinę hydrokortyzonu. Żałuję, że przez te wszystkie lata nie robiłam sobie szczegółowych notatek, bo teraz pewnie pomogły by w ułożeniu moich problemów w pewną całość. Już nie pamiętam, czy to po tej maści, czy przed na powiekach pojawił się liszajowaty rumień - nazywałam go sama rybią łuską, bo skóra tak właśnie wyglądała. Teraz myślę że to mógł być rumień posterydowy, choć sterydami w czystej postaci wówczas skóry nie smarowałam. Problem z powiekami wracał jak bumerang - raz było lepiej, raz gorzej tak gdzieś przez 5 lat. Wówczas (odstawiłam tabletki hormonalne) problemy z powiekami zmieniły się i doszły się problemy z oczami, zwłaszcza w lecie, a najbardziej podczas urlopu i nie ważne, gdzie na ten urlop bym się udała!! Zapuchnięte powieki i potworny świąd od zewnętrznej i też wewnętrznej strony powiek - czyli na wew. powierzchni powieki, która przesuwa się po oku podczas mrugania. Całe oczy i powieki zaczerwienione, światłowstręt. Tak spędzałam ostatnie 6 sezonów urlopowych i absolutne nic nie pomagało, albo pomagało tylko na chwilkę. Wyobrażacie jak się czuje człowiek, który zamiast korzystać z wyjazdu non stop walczy ze sobą, by nie dłubać przy oczach, bo to jeszcze pogarsza sprawę, a do tego czuje się jakby mu ktoś szpilą poprzez oczy dłubał w mózgu :( Słońce w tym na pewno nie pomaga, a do tego jestem krótkowidzem z dużą wadą, więc męczyłam się z soczewkami, bo musiałam zakładać okulary słoneczne, żeby nie zwariować z tym. Na szczęście 2 lata temu zakupiłam okulary korekcyjne z ciemnymi szkłami, które są zbawieniem przy takich okolicznościach. Nie mniej jednak żaden z lekarzy, a byłam u wielu z różnymi specjalizacjami (okulista, alergolog, dermatolog), nie potrafił mi pomóc i powiedzieć jaka jest przyczyna moich problemów i jak sobie z tym radzić. Tabletki antyalergiczne absolutnie nie pomagały, krople do oczu przeciwalergiczne też nie. Na własną rękę spróbowałam Dicortineff w kroplach do oczu i jedyne on na mnie jakoś dobrze działał, ale szybko odstawiłam, bo to też steryd. Oczywiście po odstawieniu wszystko wracało. Atecortin w zawiesinie stosowany na powieki też trochę pomagał.
Po tych latach spędzonych na zastanawianiu się, co jest przyczyną teraz zaczynam to układać w 1 całość - że to też ŁZS, tylko w takim miejscu, że nawet nie da się prawie tej skóry obejrzeć, bo trzeba wywinąć górną powiekę na "lewą" stronę :( Kiedyś z dużym obrzękiem i świądem wylądowałam w szpitalu, gdzie "miła" starsza pani doktor praktycznie zwaliła całą winę na to, że mam pomalowane rzęsy i to jest przyczyną moich problemów!!! Gdyby tak było, już dawno zrezygnowałabym z malowania rzęs i byłabym brzydsza, ale szczęśliwsza za to :)
PO kilku latach przerwy z zewnętrzną skórą powiek, wróciło do mnie ponad miesiąc temu. W tym też czasie miałam swędzące liszaje pod pachami i tak swędziało, że myślałam, że po suficie zacznę chodzić... I do tego powieki. Dermatolog pod pachy przepisał Clobederm + Zinalfat - pomogło. A świąd i opuchlizna na powiekach dopiero się pogorszyły wtedy. Na własną rękę zastosowałam maść Cortinerf na powieki chyba ze 3 razy - pomogło od razu. Ale potem było coraz gorzej - odwiedziłam Okulistę - powiedziała, że to alergia, zaleciła przede wszystkim płukanie oczu solą fizjologiczną, krople sterydowe, roztwór kwasu bornego + na powieki żel Solcoseryl by zregenerować skórę. Kuracja ta jeszcze zaostrzyła objawy - skóra powiek potwornie przesuszona, gorejąca dosłownie. Trafiłam do alergologa i mojego sprawdzonego dermatologa z powiekami tak zapuchniętymi, że osiadały praktycznie na rzęsach, ledwie co widziałam na oczy. Alergolog zalecił na powieki maść sterydową z antybiotykiem Dexamytrex na dzień, a dermatolog uzupełnił kurację maścią Cutivate na noc. Do tego stosowanie kremu Iwostin Sensitia ZERO (super krem, bardzo polecam!!). Kuracja trwała 5 dni, skóra powiek ładnie się wygoiła. Po odstawieniu na drugi dzień - koszmar!!!!! Skóra gorejąca, powieki maksymalnie napuchnięte, świąd, pieczenie... Wylądowałam w szpitalu, gdzie akurat ta sama "miła" starsza pani doktor po tym jak na mnie spojrzała nez chwili zastanowienia powiedziała: "Ma Pani ŁZS, a efekt na powiekach to rumień posterydowy". Potraktowała mnie jak smarkulę, która narozrabiała, a teraz przychodzi z płaczem... A płacz miałam faktycznie na końcu nosa... Tą kurację sterydową nie ja sama sobie wymyśliłam. Właśnie po to byłam u 3 lekarzy (okulista, alergolog i dermatolog prawie na raz), by sobie nie zaszkodzić i nie stosować nic na własną rękę!! Staramy się o dziecko i dla mnie steryd to ostateczność, ale skoro usłyszałam, żę trzeba, to go zastosowałam :( Pani doktor była oburzona, że kto w ogóle wymyślił, by na powieki i przy ŁZS stosować sterydy i że teraz przez to mam problemy i będę leczyć skórę przez kolejne 4 miesiące, bo tyle trwa wyleczenie rumienia posterydowego!!! Próbowałam wytłumaczyć, że sterydy dostałam, bo było źle już wcześniej, ale ona uparła się, że absolutnie wszystkiemu winne są sterydy. Nie dyskutowałam, uznałam, że skoro tak od razu, po jednym spojrzeniu uznała, że mam ŁZS (a o moich plecach nic nie wiedziała i nic jej nie mówiłam o moich problemach), to może jest dobrym lekarzem i fachowcem. Chętnie przyjęłam 2 maści, które mi dała i powiedziała, że nigdzie indziej są nie do dostania. Na dzień brunatna maść tumenolowa śmierdząca ichtiolem, która na początku mnie przeraziła smrodem i wyglądem, a na krem cynkowy z dodatkiem jakiegoś oleju. I muszę przyznać, że wreszcie pomaga!!! Maść na dzień okazała się zbawienna bo natłuszcza łuszczącą się skórę, a do tego ponieważ jest taka beżowa to pięknie maskuje rumień i wcale nie jest tak źle jak myślałam, że będzie jeśli chodzi o wrażenia estetyczne! Skóra powiek powoli się regeneruje i wycisza. Do tego stosuję Łagodzący lipo-protektor pod oczy Iwostin, który regeneruje i nawilża skórę. Kuracja już trwa 2 tyg. i powolutku, bardzo powolutku, ale jest coraz lepiej. Po miesiącu mam iść do kontroli i wówczas zapytam o ŁZS na twarzy, może ta pani doktor mimo wszystko okaże się dla mnie zbawieniem... Zobaczymy...

Rozpisałam się bardzo, ale taka jest właśnie moja historia - obejmuje długi czas i różne aspekty... Mam nadzieję, że nie zanudziłam... Jeśli macie jakieś sugestie, co mogę zrobić, co zastosować, będę wdzięczna. A ja ze swojej strony jeszcze raz polecam Kerium DS - dla mnie zbawienie, jeśli chodzi o plecy, może i Wam pomoże, czego bardzo Wam życzę...

Pozdrawiam :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt gru 02, 2011 10:20 


Góra
  
 
PostNapisane: Pt gru 02, 2011 16:36 
Offline
administrator
administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So maja 15, 2010 21:25
Posty: 838
Lokalizacja: KP / Pzn
Witamy !
Im dłuższy opis, tym bardziej szczegółowy, więc tym bardziej można zagłębić się w szczegóły choroby. Długie posty na temat to nic złego.
Rozumiem męki które przeszłaś. Ta choroba nieźle wycieńcza.
Wraz ze zbliżaniem się do końca Twojego postu, coraz bardziej stawało się jasne, że problemy z powiekami to wynik zapalenia posterydowego. Zgodzę się z lekarką. Patrząc na to co stosowałaś - bardzo dużo tych sterydów było. Twarz to specyficzne miejsce na które nie powinno się stosować preparatów sterydowych. A ŁZS jest już zdecydowanym przeciwwskazaniem. Początkowo poprawa ale po odstawieniu cała lawina skutków ubocznych wraz z nasileniem się objawów ŁZS. Wiele osób tutaj przez to przechodziło, ja również. Niestety jak człowiek jeszcze nic nie wie o swojej chorobie, idzie do lekarz to zakłada, że wszystko co dostaje na recepcie będzie pomocne i nieszkodliwe. Dermatolog powinien kłaść większy nacisk na uświadamianie o pewnych skutkach. Zwłaszcza jeśli na wizycie ma osobę u której dopiero rozpoznano ŁZS.

Ciężko polecić Ci coś konkretnego. Póki stosujesz maści nie ma potrzeby szukania innych rzeczy. Będziesz wiedzieć czy faktycznie pomogą czy nie :) Jak będziesz ciekawa, co można stosować to zapraszam do wątków innych osób oraz do działu o leczeniu i pielęgnacji.

Ciekawią mnie te specyfiki których aktualnie używasz. Maść tumenolowa to sztuczny zamiennik ichtiolu. Stąd podobny zapach i barwa. Kiedyś ichtiol powszechnie stosowano na trądzik. Masz może dokładny skład maści i kremu cynkowego ?

Co do Ceralan'u to w pełni się z Tobą zgadzam. Świetnie nawilża, nie jest bardzo tłusty, szybko się wchłania.

Od trzech lat staracie się o dziecko. Bezskutecznie ?
Czy wypryski (grudki) zlokalizowane są głównie w okolicach krawędzi żuchwy ? Na czole, przy nosie nie występują ?

_________________
Nie udzielam porad via prywatne wiadomości - pytania zadajemy na Forum.

Po pierwsze: Regulamin Forum.
Po drugie: FAQ Forum.
Po trzecie: Pytaj - to nie boli.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So gru 03, 2011 11:27 
Offline
nowicjusz
nowicjusz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 07:53
Posty: 7
Lokalizacja: Kraków
Dzięki Lily za ciepłe przywitanie i Twoje spostrzeżenia :)

Niestety, te maści dostałam od pani doktor w szpitalu i ona sama te mikstury dla mnie przygotowała, więc nie znam ich składu :( Mam tylko ich nazwy - teraz jeszcze sprawdziłam i nazywają się odrobinę inaczej niż poprzednio napisałam - nie maść tumenolowa, tylko krem tumenolowy - widziałam tylko, że pani mieszała ten tumenol pewnie z jakąś białą bazą oraz ten drugi specyfik to pasta cynkowa + ol. rapae. Myślę, że pomaga mi też stosowanie tego kremu z lipidami pod oczy i dzięki temu skóra łatwiej odbudowuje barierę ochronną.

A wypryski i grudki są głównie zlokalizowane na brodzie, faktycznie bliżej krawędzi żuchwy, czasem też pojawia się jakaś bomba na czole lub u nasady nosa, ale te znacznie rzadziej. Staramy się o dzidzię z marnym efektem, udało mi się zajść w ciążę w tym roku, ale straciłam ją w 8 tygodniu :( A myślisz, ze może to mieć jakiś związek z ŁZS?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So gru 03, 2011 11:50 
Offline
administrator
administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So maja 15, 2010 21:25
Posty: 838
Lokalizacja: KP / Pzn
Pastę tumenolową możliwe że mieszała z tlenkiem cynku.
A olej w paście cynkowej to rzepakowy. On dobrze rozmiękcza i natłuszcza.

Oczywiście, że mogą być powiązania z ŁZS. Miałaś robione badania hormonalne od czasu kiedy staracie się z mężem ?

_________________
Nie udzielam porad via prywatne wiadomości - pytania zadajemy na Forum.

Po pierwsze: Regulamin Forum.
Po drugie: FAQ Forum.
Po trzecie: Pytaj - to nie boli.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N gru 04, 2011 16:44 
Offline
nowicjusz
nowicjusz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 07:53
Posty: 7
Lokalizacja: Kraków
Badania hormonalne miałam robione i niby wszystko w normie, choć progesteron niski, a testosteron wysoki... prolaktyna w normie, choć w górnej granicy... mam zamiar teraz zrobić badania immunologiczne m. in. przeciwciała antykardiolipinowe i antykoagulant tocznia... walczymy nadal...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N gru 04, 2011 19:43 
Offline
debiutant
debiutant

Dołączył(a): N lis 13, 2011 18:32
Posty: 14
Lokalizacja: Gdańsk
Wiesz, jeśli masz wysoki testosteron, to jest to zapewne jeden z powodów, który utrudnia zajście ci w ciąże + przyczynia się do problemów skórnych. Może powinnaś przez jakiś czas wrócić do Diane, żeby obniżyć jego poziom a potem po miesiącu od odstawienia podjąć próbę raz jeszcze.

Ja też miałam sprawdzane przeciwciała przeciwjądrowe, ponieważ też miałam rumień na twarzy. Wyszły w normie. Twój problem przypomina moją historię, najpierw trądzik, plamy gdzie indziej, ale nie na buzi a potem niestety też i na twarzy :( .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N gru 04, 2011 19:43 


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group
Tłumaczenie phpBB3.PL